Wychowywać miłością.




Rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką. Powiedziała, że ma kryzys macierzyństwa. Dwójka dzieci, dużo obowiązków, nie ma siły. Czasami czuje, że nie jest wystarczająco dobrą matką.
No właśnie jak to jest być wystarczająco dobrą? Czy w ogóle się da? Czy można zmierzyć macierzyńską miłość przeczytanymi wspólnie bajkami, wizytami na placu zabaw, obiadkami ugotowanymi z ekologicznych warzyw a nie ze słoiczków czy w końcu markowymi ciuszkami z najlepszych materiałów? Jak wychować dobrego i mądrego człowieka? Niech podniesie rękę ta, która nigdy nie miała wyrzutów sumienia, że coś mogła zrobić lepiej. Też wpadłam w tę pułapkę. Porównuje się. Czasami brak mi cierpliwości, pomysłów, siły.
Po prawie roku spędzonym z Tadkiem czuję jednak, że to był mój czas. Odnalazłam w sobie kobietę, matkę. Macierzyństwo mnie uwrażliwiło. I nie mówię tu nawet o łzach wzruszenia przy każdym niemowlaku, szczeniaku czy słabszym staruszku. Chodzi mi o wrażliwość codzienności. Łapania chwil. Cieszenia się z tego co przyziemne, zwykłe.
Kiedyś biegłam, zdobywałam świat. Chciałam mieszkać i pracować we Francji. Spełniać się zawodowo, zwiedzać. Chciałam też oczywiście mieć męża i dzieci. Teraz już wiem, że moje wyobrażenia odbiegały od rzeczywistości. Wtedy żyłam przyszłością. Planowałam. Studia, praca, wyjazd za granicę. Potem planowałam ślub. Urodził się Tadek i zaczęłam żyć dzisiaj. Tylko tu i teraz. Odkrywać i zauważać to na co kiedyś nie zwracałam uwagi. Na początku czułam się przygnieciona teraźniejszością. Czułam, że coś się bezpowrotnie skończyło. Teraz nie zamieniłabym ani chwili. Nie wiem czy jestem dobrą matką, nie wiem czy Tadek ma wszystko co powinien mieć. Ale coś mi się przypomniało. Z tą samą przyjaciółką rozmawiałam tuż po porodzie. Miałam wtedy kłopoty z karmieniem i płakałam, że jestem złą matką bo nie mogę nakarmić swojego dziecka (książkowa depresja poporodowa). Powiedziała mi wtedy, że dla Tadzia jestem i zawsze będę najlepszą mamą bo po prostu go kocham. Jak wychowywać? Po prostu kochać. Dzisiaj znam odpowiedź.









  

4 komentarze:

  1. Właśnie wpadliśmy do Was na bloga pierwszy raz. Będziemy zaglądać częściej. Po przeczytaniu mam wrażenie, że sama mogłabym to napisać. Tadzio jest super! Pozdrowienia ode mnie i półrocznego Franka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło :) Zapraszamy i pozdrawiamy! Całusy dla Frania :)

      Usuń