Do brzucha malucha / 3


Wakacje to bardzo specyficzny czas. Brak własnej kuchni i ogólne rozregulowanie z rozleniwieniem robią swoje. Stąd nasze opóźnienie z cyklem "DBM".

Na wakacjach Tadzio jadł mnóstwo owoców. Uwielbia praktycznie wszystkie. Natomiast wakacyjne warzywa ograniczył w tym roku praktycznie tylko do ogórków i pomidorów. Nic w tym złego bo były pyszne. Większość tych dobroci dostawał prosto z dziadkowego ogródka. Wakacje spędziliśmy nad wodą (morze i jeziora) a jak wiadomo woda wzmaga apetyt. Hitem plażowym Tadka były mini jagodzianki i... owoce oczywiście :) Nad morzem rozsmakował się natomiast w rybach, spróbował gofra, loda, itp. Jednym słowem wakacyjna samowolka. Chociaż nie do końca samowolka bo podczas wakacji Tadek nauczył się SAM jeść widelcem i łyżką. Czasem wychodzi super, czasem jakoś bardziej obok, ale najważniejsze, że są chęci. Dumna jestem!

Niestety wakacje się skończyły. Powróciliśmy do naszego starego rytmu.
_________________________________________

W dzisiejszym cyklu trochę nowości. I na pierwszy front co nieco o kaszy. Jaglana, jęczmienna, manna... Lubicie kaszę? My uwielbiamy!


Wszystkie  rodzaje kasz można podawać maluchom dopiero po tzw. ekspozycji na gluten. Nie chcę tu określać najlepszego wieku "zapoznania" z glutenem bo uważam, że rozszerzanie diety powinno być bardzo instynktowne i dopasowane do potrzeb dziecka. Podobno jednak wprowadzenie glutenu do diety malucha podczas karmienia piersią pomaga w uniknięciu celiaki ( nadwrażliwości na gluten).

Przed wprowadzeniem glutenu należy natomiast ograniczyć się tylko do kasz "bezglutenowych" czyli : gryczanej, kukurydzianej, jaglanej.



Najlepiej kupować kaszę na wagę, bez plastikowej torebki. Mamy wtedy gwarancję, że jemy tylko kaszę a nie ugotowany plastik z kaszą. Może jestem szalona, ale jakoś nie wierzę w te błyskawiczne i bezpieczne dla zdrowia wynalazki. 

Samo gotowanie kaszy może pozbawić ją witamin z grupy B. Dlatego lepiej gotować tyle kaszy ile zamierzamy zjeść i nie przesadzać z ilością wody ( ja wyznaje zasadę jednej szklanki kaszy na dwie szklanki wody i działa- choć każda kasza jest inna ;).

Naszą królową jest kasza jaglana. Zawiera najwięcej żelaza ze wszystkich kasz. Jest również bogatym źródłem krzemu. Kaszę jaglaną można jeść z warzywami, mięsem, na słodko ( wystarczy dodać np. mleko i owoce). Z kaszy jaglanej można robić placki, pulpeciki i dodawać ją do zupy. 

Drugie miejsce zajmuje kasza jęczmienna. Może występować jako pęczak, kasza mazurska lub wiejska. Każdy rodzaj wpływa zbawiennie na podwyższony cholesterol i smakuje pysznie z gulaszem :)

Jesteśmy kaszofanami także postaram się co jakiś czas wracać do tematu i przygotować specjalny przepis z kaszą w roli głównej. 

_______________________________________________________


A teraz kilka wakacyjnych smaków Tadzia. 

* Jeżeli macie możliwość wybierajcie jogurt naturalny Bakoma. Jest jednym z niewielu jogurtów nie robionym z mleka w proszku. 
* Jadłospis jest bardzo glutenowy dlatego można go rozłożyć na kilka dni :)
* Krupnik został zrobiony przez ukochaną Babcię :)







Wiedzę czerpię nie tylko z " internetów", ale również z bardzo mądrych książek. Jedną z nich jest "Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator. Polecam z całego serca ;)

Kochane Mamy czy podoba Wam się taka forma cyklu "DBM" ? Co byście dodały, co zmieniły i co Was interesuje? 


____________________________________

Więcej znajdziecie tu :


i u Kasi ( kantorek katjuszki )

2 komentarze:

  1. Jak najwięcej pomysłów proszę - łaknę jak dżdżu :) Mam 14-miesięczniaka i z racji upałów ostatnio sabotował posiłki na rzecz arbuza i borówek. Teraz czas trochę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy rówieśnika Tadka. Znam te formy sabotażu ;) U nas bywa podobnie. Postaram się wyszukiwać jak najwięcej fajnych przepisów. Zaglądaj do nas :)

      Usuń