Do brzucha malucha/1



Pierwsze miesiące życia dziecka na samym mleczku szybko mijają. Potem mały człowiek wkracza w świat nowych smaków. I Ty, Mamo razem z nim. Pojawiają się dylematy. Co mu ugotować? Co kupić? Gdzie kupić?Czy na pewno te produkty są zdrowe? Czy są odpowiednie dla mojego dziecka? Jak już w końcu coś wybierzesz to gotujesz i gotujesz a maluch... nie ma akurat na to ochoty. I cały cykl od początku. W końcu zrezygnowana kupujesz słoiczek (bo szybciej) albo wciskasz biszkopta. Która z nas nie zna tego schematu? Oceniajcie albo nie, ale zdarzyło mi się to nie raz. Tadek na początku swojej smakowej drogi jadł za dwóch. Niestety od niedawna stał się wymagającym konsumentem i muszę się czasami nagimnastykować żeby trafić w jego smak. 

Gotowanie sprawia mi ogromną przyjemność. Szukam nowych smaków. A kuchnia to dla mnie niewyczerpane źródło inspiracji. Uwielbiam również rozmawiać o kuchni z innymi. Szczególnie z innymi Mamami, które mają te same dylematy kulinarne co ja. Taką Mamą jest Kasia z kantorka katjuszki , o której pisałam trochę przy okazji tego posta. Kasia jest mamą uroczej Mai, która jest kilka tygodni starsza od Tadka.

Postanowiłyśmy połączyć kulinarne siły i rozpocząć wspólny blogowy cykl "Do brzucha malucha". Chciałybyśmy stworzyć coś na kształt internetowej książki kucharskiej z mnóstwem pomysłów na dania dla dzieci. Chcemy żeby gotowanie dla maluchów nie kojarzyło się jedynie z nudą i bezsmakową papką.

Drogie Mamy i Tatusiowie (o ile tacy z nami są :) bardzo ważne są dla nas Wasze uwagi, opinie, podpowiedzi.  Dlatego też na każdym etapie naszego cyklu, piszcie: co jeszcze chciałybyście w nim zobaczyć i przeczytać. Jakie przepisy Was interesują? Jakie macie dylematy kulinarne? Itp.

Posty z propozycjami dziennego jadłospisu będą pojawiały się raz/dwa razy na tydzień. Postaramy się urozmaicać Wam je zdjęciami, niespodziankami i różnorodnością. Bądźcie wyrozumiali :)
_____________________________________________________________

A teraz przechodzimy do części praktycznej.

Tadzio zaczyna dzień o 5 rano. Pierwszym śniadankiem jest karmienie piersią. Po mleczku Tadzik śpi jeszcze do 7. Następnie razem jemy śniadanie. Około 10/11 Tadzio je drugie śniadanie ( a raczej trzecie). O 14/15 zasiadamy do obiadu. A o 17 na talerzyku ląduje podwieczorek. O 19/20 Tadzio je kaszkę wielozbożową, bez mleka, ale za to z bananem. Oprócz tych posiłków mniej więcej 3 do 4 razy w ciągu dnia karmię go piersią. Z tym ostatnim jest różnie, zależnie od dnia. Raz bardziej mnie potrzebuje a raz mniej.  To są schematy. Każdy dzień je weryfikuje. Nie zawsze wszystko nam się udaje,ale staramy się trzymać tych godzin. Do picia daje Tadkowi wodę, czasem sok, herbatkę np. parzoną z kopru włoskiego.








2 komentarze:

  1. Anonimowy22/9/14

    gdzie mozna dostac syrop karobowy?

    OdpowiedzUsuń