Co na obiad?: Zupa krem z jarmużu i zielonego groszku. [PRZEPIS DO DRUKU]


Moda na zdrową żywność pochłonęła nas (używając terminologii żywieniowej) doszczętnie. Fast food'y zamieniamy na food trucki. Ziemniaki na bataty. Sałatę na jarmuż, Olej kujawski na kokosowy. Mielone na soczewicowe. Jęczmienną na jaglaną, mleko krowie na owsiane, itd. W gruncie rzeczy trend jest naprawdę pozytywny. Na pewno zaprocentuje w przyszłości zdrowszym społeczeństwem...o ile nie wykończymy się stresem i wojnami, ale to już inny temat...

Ponadto zaobserwowałam znaczny wzrost tzw. "świadomości żywieniowej", np. robiąc zakupy często mijam w super markecie nastolatków (12-13 lat) wczytujących się zaciekle w składy produktów. Nie kupują już tak chętni jak kiedyś chipsów i coli! (żebym ja to wiedziała jakieś 10 lat temu;). Sukcesy książek o kuchni roślinnej, restauracji wegańskich, warsztatów kulinarnych czy tzw. slow food'u są niezaprzeczalnym pozytywem w naszych zaganianych czasach.

 Niemniej jednak jeżeli dbałość o zdrowie zamienia się w obsesje i/lub chęć zbudowania swojego "ekologicznego"wizerunku to cała sprawa staje się już trochę smutniejsza. Bo nagle bardzo szkodzi gluten a laktoza rozsadza żołądek. Wcinany wcześniej ze smakiem schabowy nie przystoi w towarzystwie i zastępowany zostaje przez wszelkie strączki pierdkopędne. Kawa w sieciówce jest grzechem głównym a obiad w "maku"staje się wprost niewybaczalny.

Sama nie jestem eko-szaleńcem. Choć przyznam, że dzięki "modzie na zdrowe" a co za tym idzie łatwo dostępnej wiedzy z zakresu zdrowego żywienia zyskałam świadomość, która pozwala mi nie zaśmiecać mojego żołądka i dbać o to co je moja rodzina. Najbardziej w tym całym szaleństwie lubię jednak to, że co chwila poznaje nowe rośliny, które okazują się jadalne i nawet...o dziwo(!) smaczne. Mimo to, nie jestem gluten-free, nie latam po mieście z zielonym szejkiem i zdarzy mi się zeżreć paczkę żelków (już coraz rzadziej, serio!) i jestem zdania, że złoty środek i zdrowy rozsądek jest jednak najlepszym lekarstwem na każdą modę :)

Jeżeli jednak kupiłeś jarmuż tak jak i ja a potem zastanawiałeś się co to za cudo, ugotuj zieloną zupę bo jest pyszna i zdrowa...i możesz pochwalić się nią na instagramie ;)))))) Poniżej przepis do druku.

ZIELONA ZUPA


2 komentarze:

  1. U nas "zielona zupa" od zawsze w menu, jeszcze jak nie była modna ;) Uwielbiamy wszyscy!

    OdpowiedzUsuń