Co na obiad? Dorsz duszony w porach.



Lubicie robić zakupy spożywcze? Ja średnio. Planować, wybierać i gotować uwielbiam, ale dźwigać je ze sklepu średnio. A niestety takie jest życie, że aby zrobić dobre zakupy to trzeba udać się w kilka miejsc. Sprawdzona meta z dobrym mięsem niedaleko, ale już bazarek ze świeżymi warzywami i owocami nieco dalej a delikatesy z wybornymi serami w ogóle w drugą stronę. I nagle zakupy zabierają masę czasu.
Oprócz tego należę do ludzi spontanicznych i niestety często objawiało się to tak, że podczas robienia zakupów sięgałam po rzeczy, które mi się spodobały albo były w dobrej cenie a potem i tak ich nie wykorzystywałam albo nie miałam na nie pomysłu. Kupowałam i dopiero w następnej kolejności myślałam co z tego powstanie. Niestety to nie był dobry sposób na domowy jadłospis bo nagle w środku tygodnia lodówka była pusta albo pełna rzeczy z których niewiele można sklecić.
Po kilku latach prób i błędów wyrobiłam sobie idealny sposób na organizację domowej kuchni. Ze względu na to, że mieszkamy na czwartym piętrze bez windy to raz na tydzień zamawiam bazowe zakupy przez internet  a w osiedlowych sprawdzonych sklepikach dokupuje jedynie mięso, ryby i pieczywo. Co tydzień planuje też jadłospis na nadchodzące dni. Mam swój klucz: dwa razy mięso, raz ryba i dwa razy wege :) Oczywiście czasami są pewne zmiany. Co tydzień musi być też co najmniej jedna zupa warzywna ( kocham zupy) no i jakiś deser. Z dodatkowych rzeczy zawsze zamawiam produkty na tzw. "czarną godzinę" czyli coś w razie niezapowiedzianych wizyt lub mrożonki na tzw. "nie-dzień" kiedy nie mam siły myśleć o gotowaniu.
Ponadto staram się stworzyć bazę swoich sprawdzonych przepisów kierując się jedną zasadą aby gotować jak najkrócej i jak najsmaczniej. Nie da się? Oczywiście, ze da. Oto moje nowe odkrycie z rybą w tle.



Dorsz duszony w porach, przepis w pdfie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza