Codziejnik wakacyjny / 1



Mało nas tu było w te wakacje. Musiałam nabrać powietrza, przez pewien czas pobyć sama ze sobą. Pomógł mi w tym cudownie Tadek bo niszcząc mojego smartfona a następnie tablet ( w tym przypadku chyba koniec gwarancji stał się siłą sprawczą zniszczenia) sprawił, że ostatnie dwa miesiące spędziłam jak prawdziwa amiszka. O dziwo bardzo jestem wdzięczna za ten czas "poza zasięgiem".  Wreszcie znalazłam chwilę na myślenie, marzenie, wspomnienia, czytanie książek i rozmowy ( te na żywo!). No, ale trudno długo być amiszem..trochę za Wami zatęskniłam :)
Nasze wakacje w tym roku były wyjątkowo intensywne: wyjazd na Mazury do Dziadków a tam ślub Wujka, dużo rodzinnych perypetii, mój egzamin na studia magisterskie (zdany!) a potem wyczekany odpoczynek nad morzem. Byli Przyjaciele, lody, gofry, słońce, trochę deszczu, zamki z piasku, ryby z grilla, zimne piwo, ciepły piasek i mnóstwo radości ...już chciałoby się tam wrócić.









Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza