Ciasteczka mocy


Mój największy kulinarny sekret? Nigdy nie trzymam się przepisu. Co więcej, prawie nigdy nie gotuję Z przepisu. Nie cierpię odmierzać proporcji. Wszystko robię na oko. W ciągu ostatnich kilku lat nauczyłam się co do czego pasuje, jakie smaki dobrze się ze sobą komponują i teraz po prostu stosuję te połączenia. Zamiast czytać porady modowe lub kosmetyczne uwielbiam przeglądać gazety i książki o tematyce kulinarnej. Jestem mistrzynią zrobienia potrawy petardy z pustej lodówki. Nie chodzi o to bym obrosła w piórka, po prostu chcę pokazać jak kreatywne potrafi być macierzyństwo. Gdy moje dziecko mówi, że chciałoby coś słodkiego a my staramy się od jakiegoś czasu mocno to słodkie ograniczać - wymyślam swoją wersję ciastek.  Bez białego cukru, mąki i jaj. Ponadto, te ciastka są właśnie dla ludzi, którzy lubią gotować na oko.

Składniki:

Składniki suche według uznania tzn. wsypujcie na co macie ochotę :)
Moja wersja: trzy porządne garści płatków owsianych, garść otrębów, łyżka nasion chia, dwie łyżki amarantusa ekpandowanego, łyżka płatków migdałowych, łyżka pestek dyni, dwie łyżki mieszanki musli z rodzynkami.
Dwa miękkie banany zmiażdżone widelcem.
Łyżka miodu (opcjonalnie, my mieliśmy ochotę na bardzo słodkie)

Można dodać wszystkie rodzaje orzechów, rodzynek, żurawinę, wiórki kokosowe, itp. Zasada jest tylo taka, że banany i/lub miód muszą "związać" masę żeby była w miarę plastyczna.

Wszystkie składniki pomieszać i lepić z nich kulki. Kulki kłaść na papier do pieczenia i delikatnie rozgniatać ręką. Piec do zarumienienia w temperaturze 180 st.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza